Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antonio Salazar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antonio Salazar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 września 2017

100-lecie Fatimy : Portugalia między markizem de Pombal a premierem Salazarem.

Zbliża się 13 września czyli setna rocznica kolejnych objawień Matki Boskiej w Fatimie. Dla uczczenia tego faktu pozwalam sobie zamieścić notkę, która ukazała się w numerze 36/2017 Kuriera Wnet (czerwiec) pod  tytułem "Portugalski eksperyment Antonia Salazara" - w wersji "surowej".



Minęła setna rocznica Objawień Matki Boskiej w Fatimie, zwieńczona kanonizacją dwojga Pastuszków  Hiacynty i Franciszka Marto. Objawienia Fatimskie były największym wydarzeniem w życiu Kościoła Katolickiego XX w.
Jakim państwem była Portugalia w roku 1917 r., że troje Pastuszków  po 3 objawieniach zostało  aresztowanych  w dniu 13 sierpnia 1917 r. przez Arturo Santosa, wójta Fatimy, z zawodu rzeźnika a prywatnie członka loży masońskiej w Leira i założyciela loży masońskiej w niedalekim Ourem. Czy wójt wykroczył poza swoje uprawnienia i został ukarany? Nie. Wójt otrzymał od władz z Lizbony list pochwalny.  Jakim więc krajem była wówczas Portugalia?
Dziewięć lat wcześniej bo w dniu 1 lutego 1908 r. miał miejsce największy wstrząs w niemal tysiącletniej historii monarchii portugalskiej: spiskowcy z tajnej organizacji karbonariuszy powiązanej  z masonerią a wspieranej przez  Partię Republikańską dokonali w dniu zamachu na rodzinę królewską i zamordowali króla Carlosa I oraz najstarszego syna i następcę tronu księcia Luisa Filipa de Braganza.  Zabójcami byli: Alfredo Luis da Costa dziennikarz i członek loży masońskiej oraz Manuel Buíça,były sierżant kawalerii i nauczyciel.
Pozostały przy życiu młodszy syn Manuel  lat 19 został koronowany na Króla Portugalii ale to nie uratowało monarchii.  W dniu 5 października 1910 r. dokonany został kolejny zamach stanu w wykonaniu połączonych sił bojówek karbonariuszy, anarchistów, części wojska. Rodzina królewska opuściła kraj, aby nigdy nie powrócić. Nastąpił koniec katolickiej monarchii portugalskiej i  rozpoczęła się I Republika Portugalska, która rozpoczęła swoje istnienie od zdemolowania 20 kościołów, obrabowania 100 kolejnych i pobicia około 100 księży.
Na początek  minister sprawiedliwości Rządu Tymczasowego Republiki pan Alfonso Costa wydał pakiet dekretów skierowanych bezpośrednio przeciwko Kościołowi Katolickiemu i katolikom.  Obejmowały one m.in. decyzje o  tym  że:  wszystkie zakony  z Towarzystwem Jezusowym na czele – zostają wydalone z granic Portugalii ( łącznie 31 zakonów,  164 domy),  majątek kościelny zostaje w całości znacjonalizowany, świątynie i kaplice mogły być „bezpłatnie wypożyczane do odprawiania nabożeństw”.Następuje likwidacja szkół katolickich, likwidacja świąt kościelnych i obowiązek pracy we wszystkie dni poza niedzielą,  usunięci zostają  z siedzib biskupich  kolejno: patriarcha Lizbony, arcybiskup Guarda, biskupi Algarve, Bragi, Porto, Alegre, Lamego i Braganza. Do roku 1912 żaden biskup nie przebywał już w swojej siedzibie a kilku zostało wypędzonych z kraju.
W okresie istnienia I Republiki do roku 1926 w wyniku działania „nieznanych sprawców” zginęło łącznie ok. 3500 katolików świeckich i księży. Jedną z bardziej znanych akcji były zakłócania obchodów Świąt Wielkanocnych w 1914 r.
W te prześladowania wpisują się takie wydarzenia jak próba ścięcia drzewa, nad którym objawiała się Pastuszkom Matka Boska. W tym celu aktywiści masońscy przyjechali do Fatimy aż z prowincji Santarem. Ścięte zostało – drzewo sąsiednie. Za to polowy ołtarzyk stawiany przez wiernych przybywających na kolejne objawienia został przez „nieznanych sprawców”- porąbany a jego szczątki były obnoszone na antykościelnych manifestacjach.
Tradycje antyklerykalne w Portugalii sięgały XVIII w. Ich autorem i reżyserem był urzędnik królów Portugalii Sebastian Jose de Carvahlo e Melo: w latach 1737-1750 czyli za życia króla Jana V – ambasador królewski w Londynie i Wiedniu a w czasach rządów króla Józefa I czyli 1750-1777 – minister spraw wewnętrznych i praktycznie premier, pod koniec urzędowania obdarzony tytułem markiza de Pombal.
 Współcześnie jest przedstawiany jako symbol oświecenia, postępu i sprawnej odbudowy Lizbony po trzęsieniu ziemi w 1755 r. Znany jest też jako likwidator Towarzystwa Jezusowego w Portugalii i we wszystkich koloniach portugalskich a w szczególności jako  likwidator misji jezuickich zwanych redukcjami.
Ambitny młodzieniec ur. w 1699 r. wszedł do wielkiego świata arystokracji i dworu w atmosferze skandalu uwodząc i żeniąc się potajemnie w wieku lat 23  z panną Teresą de Noronha e Bourbon Mendonça e Almada  lat 33. Panna nie tylko była starsza od niego o 10 lat ale też pochodziła z najwyższych sfer arystokratycznych: była „z Burbonów” a jej wujem był książę Arcos.  Jeśli miał apetyt na wielki posag i zaszczytne stanowisko na dworze to się zawiódł – przez ładnych parę lat nie było ani posagu, ani posady. Król Jan V też go nie lubił, uważając, iż pochodzi z „okrutnej i mściwej rodziny”.
Ostatecznie rodzina żony zmiękła i w roku 1737 r. został mianowany ambasadorem w Londynie, gdzie przebywał 6 lat, nawiązując liczne znajomości i studiując tamtejszy system polityczny i gospodarczy. Najbardziej podobała mu się podległość kościoła anglikańskiego – monarchii oraz monopolistyczne kompanie królewskie, obsługujące handel metropolii z koloniami.
Małżonkę pozostawił w klasztorze, gdzie zmarła w 1745 r.  Po śmierci żony jako wdowiec i ambasador w Wiedniu ożenił się dzięki protekcji królowej Portugalii – z kuzynką feldmarszałka Imperium Habsburgów  Leopolda Józefa von Daun – hrabianką Eleonorą Ernestyną von Daun auf Sasseheim und Callaborn, młodszą od niego o lat 22.
Śmierć króla Jana V i wstąpienie na tron Józefa I gwałtownie przyspieszyło karierę Sebastiana Carvahlo. Został mianowany ministrem stanu czyli praktycznie premierem Portugalii.
W tym czasie Portugalia  zaczęła odczuwać bardzo negatywne skutki traktatów gospodarczych zawartych z Londynem w ostatnich dekadach. Dla zapewnienia sobie obrony brytyjskiej w konfliktach z Hiszpanią, Portugalia podpisała traktaty handlowe dające jej jakoby uprzywilejowaną pozycję w eksporcie win portugalskich do Zjednoczonego Królestwa (Wielka Brytania obłożyła wina portugalskie cłami w wysokości 2/3  ceł na wina francuskie) w zamian za co  zgodziła się na bezcłowy import tekstyliów i ubrań anielskich na rynek portugalski. W krótkim czasie upadł cały portugalski przemysł i rzemiosło w dziedzinie tekstyliów a ponadto  Brytyjczycy przejęli całe magazynowanie, transport lądowy i morski win portugalskich, w efekcie dyktując ceny i dusząc najważniejszy dział rolnictwa portugalskiego.   
Brytyjscy historycy starają się pomniejszać tę ciemną stronę „współpracy gospodarczej”, ale faktycznie Portugalia w XVIII w. egzystowała głównie dzięki posiadanym koloniom na terenie obecnej Brazylii. Akurat ta  kolonia była bardzo sprawnie  gospodarczo zarządzana   przez Towarzystwo Jezusowe. Jezuici nie tylko nawracali Indian na katolicyzm, ale uczyli  ich gospodarowania na roli oraz  zawodów rzemieślniczych. W okresie 1610-1760 jezuici zdołali nawrócić ok. 700 tysięcy Indian, z których 150 tysięcy żyło, kształciło się i pracowało dobrowolnie w redukcjach.
Sebastian Carvahlo od początku sprawowania urzędu premiera starał się wdrażać francuskie koncepcje merkantylizmu w praktycznym wydaniu angielskim, które polegały na popieraniu przez państwo eksportu rodzimego w formie monopoli królewskich.
 Na początek stworzył Bank Real, którego celem było scentralizowanie polityki finansowej. A następnie przystąpił do tworzenia monopolistycznych kompanii handlowych.
Pierwsza kompania handlowa miała zajmować się  na zasadzie monopolu królewskiego wymianą handlową  między metropolią portugalską a koloniami w Azji – Goa u wybrzeży Indii i Chinami. Była to  Companhia do Comercio da Asia Portugesa, stworzona w 1753 r. z głównym udziałowcem niemieckim. Przetrwała jedynie do roku 1756. Czyli sukcesu nie było.
Następny przywilej królewski dotyczył kompanii o nazwie - Companha Geral de Comercio para o Grao –Para, założonej  w 1755 r. dla handlu pomiędzy koloniami portugalskimi w Afryce i dzisiejszej Brazylii. Jej szefem premier Sebastian de Carvahlo uczynił swojego młodszego brata - Francisca Xavier de Mendonça Furtado, który od roku 1751 był już  gubernatorem połączonych dwóch kolonii portugalskich w Brazylii – pod nazwą Estado do Grão-Pará e Maranhão. Oczywiście posadę gubernatora otrzymał od brata premiera.
  Jak pisze na stronie 514 książki pt. The Historical Encyclopedia of World Slavery pan Junius P.Rodriguez, kompania ta zajmowała się  głównie przewożeniem  niewolników afrykańskich do kolonii portugalskich w Brazylii –po tym, jak gubernator Furtado wydał na polecenie brata-premiera de Carvahlo „dekrety sekularyzacyjne” tj.  wypędził jezuitów, zlikwidował redukcje i „uwolnił Indian” z redukcji oczywiście.
 Jezuici nie protestowali ale Indianie bronili się z bronią w ręku jeszcze 3 lata. Więc gubernator i szef kompanii ogłosił, że w celu „ubogacenia północnej Brazylii z powodu depopulacji” należy przywieźć z Afryki Afrykanów. I Companha Geral de Comercio para o Grao –Para e Maranhao oraz druga utworzona w 1759 r. Companha Geral de Pernambuco e Paraiba  przewiozła  z kolonii portugalskich w Afryce do kolonii portugalskich w Brazylii w latach 1755-1778 około 25.000 niewolników.
 Premier de Carvahlo  wydał  w 1761 r. edykt o  uwolnieniu wszystkich niewolników afrykańskich w Portugalii.  Ale jak pisze  pan Junius P. Rodriguez, dekret ten nie dotyczył – kolonii portugalskich.
W celu wyrwania z rąk brytyjskich pełnego monopolu  w zakresie magazynowania, dystrybucji i eksportu portugalskiego wina w regionie Douro w  roku 1756 została założona Compania Geral da Agricultura e Vinhos do Alto Douro. W  prowincji Douro był produkowany  najpopularniejszy w Anglii gatunek wina portugalskiego – porto i była to produkcja faktycznie zarządzana przez kupców brytyjskich, którzy uczynili z miasta Porto niemal obszar eksterytorialny. Głównym celem portugalskiej kompanii królewskiej było narzucenie  państwowych minimalnych cen na surowiec i na wino, co miało poprawić pozycję przetargową portugalskich rolników. Historia milczy na temat efektów wprowadzenia cen minimalnych, natomiast podobno kontrola królewska wyeliminowała proceder tzw. chrzczenia porto i wprowadzania do handlu tzw. podróbek francuskich. A import bezcłowy tekstyliów  angielskich – pozostał.
Drugi cel premiera jakim miało być wzmocnienie centralnej władzy królewskiej kosztem arystokracji portugalskiej i Kościoła – został zrealizowany ze znacznie większym sukcesem, jakkolwiek nie przyniósł premierowi wdzięczności rodziny królewskiej.
Arystokracja portugalska została sparaliżowana i zastraszona w wyniku pokazowego procesu i masakry arystokratycznej rodziny markiza Tavora pod zarzutem próby zamachu na życie króla Józefa I i przejęcia tronu przez markiza Tavora. Do aktu oskarżenia dołączono jako „podejrzanego spiskowca” – spowiednika księcia Tavora – jezuitę ojca Gabriela Maladrigę, co dało pretekst do eksterminacji wszystkich jezuitów w Portugalii i koloniach oraz  likwidacji Towarzystwa Jezusowego.
Rozprawa z arystokracją i jezuitami rozpoczęła się w roku 1959, kiedy pozycja premiera była wzmocniona odbudową Lizbony po trzęsieniu ziemi.  Pretekstu dostarczył incydent z postrzeleniem króla podróżującego  w nieoznaczonym powozie i bez ochrony od damy swego serca markizy Tavora.  Premier Sebastian Carvahlo przystąpił do energicznego śledztwa, zawieszając wszystkie możliwe obowiązujące wówczas w Portugalii przepisy prawa.
Napastników  udało się błyskawicznie ująć i poddano ich natychmiast brutalnym torturom, których świadkiem był osobiście premier. Zbójcy  wyznali na torturach nazwiska „zleceniodawców”, po czym zostali błyskawicznie powieszeni. Premier wydał polecenie natychmiastowego zaaresztowania „zazdrosnego małżonka” markiza Franciszka Tavora, jego żony, synów, wnuków i resztę rodziny a także spowiednika jezuitę o. Gabriela Maladrigę  i służbę domową.
Aresztowani zostali poddani torturom i zostali błyskawicznie skazani na śmierć oraz konfiskatę majątków mimo, iż nie przyznawali się do winy. Królowa i najstarsza córka królewska – następczyni tronu zdołały wybłagać u króla „łaskę’ w postaci dożywotniego zesłania kobiet i dzieci do klasztorów.
Mężczyźni i markiza Tavora byli publicznie torturowani i zostali ścięci a ich ciała poćwiartowane. Na oczach zszokowanego dworu i elit państwa w obecności króla.
Ponieważ spowiednik jezuita nie podlegał jurysdykcji cywilnej a Inkwizycja uporczywie twierdziła, że nie może dopatrzeć się żadnej winy ojca Maladriga, premier Carvahlo – zmienił szefa Inkwizycji.  Na swojego brata - księdza Paulo Antonio de Carvahlo e Mendonça, dotychczasowego  sekretarza biura Królowej Portugali.  
Nowy szef Inkwizycji i brat premiera stwierdził, iż jezuita Maladriga   dopuścił się herezji i innych przestępstw. Zarzut herezji został rozciągnięty na całe Towarzystwo Jezusowe w Portugalii i koloniach i o. Maladriga dostał karę śmierci a reszta jezuitów została wyaresztowana we wszystkich zakątkach Imperium Portugalskiego i przywieziona w potwornych warunkach , których wielu zakonników nie przeżyło – do więzień w Portugalii.
Najstarsza córka królewska przyszła Królowa Maria Franciszka rozpoczęła swoje panowanie w 1777 r. od natychmiastowej dymisji markiza de Pombal z funkcji premiera i wygnała go z Lizbony. Zakazała mu zbliżać się do siebie na odległość 20 mil.
Uwolniła rodzinę Tavora z klasztorów i zarządziła ponowne śledztwo w sprawie. Uwolniła żywych jeszcze jezuitów z więzień.  Nie mogła przywrócić redukcji  jezuickich w Brazylii ani przywrócić wzroku jezuitom przetrzymywanym przez 20 lat w kazamatach bez okien przez „oświeconego premiera”.
Minęły lata, przyszła I Republika Portugalska i jednym z jej ważnych przedsięwzięć w zakresie upamiętniania historycznego było wybudowanie pomnika markiza de Pombal. Pomnik został odsłonięty  w 1934 r. z udziałem ówczesnego premiera Portugalii Antonio de Oliveira Salazar.

Antonio de Oliveira Salazar to druga obok Pombala najbardziej wyrazista  osobowość polityczna czasów nowożytnych Portugalii i ważna postać polityki europejskiej XX w.. I związana w sposób historyczny i moralny z Objawieniami Fatimskimi.
  Urodzony w r. 1889 w skromnej rodzinie rządcy  pragnął zostać księdzem. Skończył niższe seminarium duchowne w roku 1908 , kiedy skończyła się monarchia a zaczęła anarchia antyklerykalna. Pracodawca jego ojca, który rozpoznał  wielkie zdolności  małego Antonio zaproponował mu stypendium  na elitarnym Uniwersytecie Coimbra na kierunkach „aktualnie potrzebnych krajowi”. Plany zostania księdzem zostały odłożone.
Antonio Salazar ukończył finanse i prawo z rewelacyjnymi wynikami  i  robił doktorat.  Egzaminy państwowe zdał rewelacyjnie i został asystentem profesora Jose Alberto Dos Reis.   Był współzałożycielem katolickiej organizacji studenckiej Akademickie Centrum Demokracji Chrześcijańskiej w roku 1912. Nie wróżyło to kariery w polityce i służbach publicznych.
Ale stało się inaczej. W latach 1910-1926 w Portugalii było 9 prezydentów, 45 rządów, 3 dyktatury, 25 powstań, 325 zamachów bombowych i zabójstwo jednego dyktatora. Wszystko to odbywało się w warunkach hiperinflacji  i stale rosnących deficytów budżetowych po odejściu od standardu złota i wprowadzeniu papierowego pieniądza. Koszty utrzymania w roku 1926 były 30 razy wyższe niż w roku 1914.
W takich okolicznościach generałowie portugalscy  zorganizowali zamach stanu w dniu 26 maja  1926 r.  i ogłosili  dla odmiany „Rewolucję Narodową”. Funkcję prezydenta Portugalii powierzyli generałowi Oscarowi  Carmona, ministrowi wojny z roku 1923.  Nowy prezydent zaproponował   funkcję ministra finansów młodemu cywilowi dr Antonio de Oliveira Salazar, którego mógł zauważyć, kiedy ten  został wybrany do parlamentu w 1921 r.
Pierwsza próba współpracy nie wypaliła. Kandydat zażądał specjalnych pełnomocnictw do kontrolowania wydatków rządowych we wszystkich ministerstwach  z biurem prezydenta państwa włącznie.  Minister Finansów Salazar pełnił funkcję w dniach 3-17 czerwca 1926 r.
Jednak sytuacja nie ulegała poprawie i kiedy w 1927 r. finanse państwa znalazły się na krawędzi ostatecznej katastrofy, generałowie złożyli wizytę panu Salazarowi z wiadomością, że wszystkie warunki co do pełnomocnictw –zostają przyjęte.  Minister Finansów Antonio Salazar w pierwszym roku swojego rządzenia dokonał niemożliwego: uzyskał nadwyżkę budżetową. Ponadto już w pierwszym roku – ustabilizował walutę.
Antonio Salazar był ministrem finansów Portugalii w latach 1928-1944.  Od 1932 r. wojskowi dali mu stanowisko premiera, na którym pozostał do roku 1968. Dodatkowo w 1932 r. został ministrem wojny. Generał Oscar Carmona pozostał prezydentem republiki Portugalii do roku 1951.
Jako premier już w 1932 r.  opracował projekt nowej konstytucji Portugalii wedle swoich przemyśleń i lektur encyklik papieskich: Leona XIII – Rerum Novarum i Piusa XI –Quadrogesimo Anno.  Autorski projekt konstytucji podał do publicznej wiadomości i zaproponował   obywatelom rok na przesyłanie  uwag  przed zapowiedzianym referendum.
W referendum przeprowadzonym 19 marca 1933 r. po raz pierwszy w historii głosowały kobiety. Bo I Republika serwując rewolucyjny postęp zapomniała o prawie kobiet do głosowania.
Konstytucja przegłosowana w głosowaniu powszechnym większością 99,5% głosów przewidywała jednoizbowe  Zgromadzenie Narodowe wybierane co 4 lata jako najwyższą władzę w państwie oraz organ doradczy czyli Izbę Korporacji (Camara Corporativa), w skład której wchodzili przedstawiciele pięciu rodzajów korporacji: samorządowych na poziomie prowincji i miast, uniwersytetów i szkół, związków zawodowych (wg branż) , organizacji producenckich i pracodawców, organizacji opieki społecznej/pomocy społecznej. Celem tak skonstruowanego organizmu było na początek  wyeliminowanie wewnętrznie niszczących konfliktów grup a następnie stworzenie multi-kontynentalnego imperium zachowującego swoje kolonie, autonomicznego finansowo, niezależnego politycznie od super-państw .Hasłami naczelnymi Nowego Państwa były: „Bóg, Rodzina i Ojczyzna”.
Pilnował zrównoważonego budżetu, odmówił kredytu Banku Światowego na „przyspieszony rozwój”. Bezrobocie spadło poniżej 1% a analfabetyzm z 70% do 30%.
W państwie Salazara zakazane były organizacje komunistyczne i masoneria. Toteż w 1937 r.  był zamach na jego życie: bomba wybuchła zaledwie 3 metry od niego. Wyszedł bez szwanku. Incydent miał miejsce po prywatnej Mszy św. , w której uczestniczył codziennie.
Nowe Państwo deklarowało się również jako: antykomunistyczne i antynazistowskie. W kwestii komunizmu – dokonana przez komunizujących marynarzy kilku okrętów wojennych próba ich porwania w celu płynięcia z pomocą republikańskiej Hiszpanii – została zakończona ostrzelaniem okrętów, aresztowaniem zbuntowanych marynarzy i zarządzeniem następnego dnia wśród urzędników powszechnej przysięgi antykomunistycznej.
Premier Antonio Salazar do swojej śmierci nie uznał tzw. porozumień jałtańskich i nie nawiązał stosunków dyplomatycznych z PRL. Uznawał natomiast Rząd Polski na Uchodźctwie.
Odmówił przystąpienia do wojny po stronie III Rzeszy Niemieckiej natomiast wsparł generała Franco wysyłając Korpus Ekspedycyjny walczący przeciwko komunistom. Z drugiej kilkaset tysięcy uciekinierów  z krajów okupowanych przez III Rzeszę Niemiecką  znalazło w Portugalii schronienie. Oficjalnie zaproponował liderom społeczności żydowskiej w Paryżu tuż po napaści Niemiec na Francję – przewiezienie wszystkich cennych przedmiotów z synagog francuskich do Portugalii. Podobnie jak schronienie wiernym.
W czasie II WW udzielił zezwolenia na korzystanie z portugalskiej bazy lotniczej na Azorach armii  amerykańskiej. Po wojnie Portugalia skorzystała z Planu Marshalla i należała do współzałożycieli NATO.
W 1980 r. Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński w rozmowie z działaczami „S” stawiał Salazara za wzór przywódcy, który nie chciał władzy, przyjął ją jako ciężki obowiązek, ale doprowadził pokojową drogą swoją Ojczyznę  do wielu zmian na lepsze w bardzo niebezpiecznych czasach. Działacze „”S nie skorzystali z tej rady i poszli swoją drogą. 


http://erenow.com/modern/rousseau-revolution-a-history-of-civilization-in-france-england-and-germany-from-1756-and-in-the-remainder-of-europe-from-1715-1789/60.html




piątek, 12 maja 2017

Fatima : Portugalia - królobójcy i Salazar „dyktator z łapanki”.



Jutro 13 maja minie 100 lat od ukazania się Matki Boskiej trojgu portugalskim pastuszkom owiec gdzieś na wzgórzach koło wioski Fatima czyli największego wydarzenia w świecie katolickim (i nie tylko) w XX w. a tymczasem w serwisach informacyjnych telewizji, radia i w Internecie – zero info.  
Okazuje się, że „ze spraw katolickich” najważniejsza jest kwestia „korytarza humanitarnego”, co to jest na gwałt, sorry, pilnie  potrzebny „przez Polskę”. „Korytarze przez Polskę” kojarzą mi się jak najgorzej, no ale.  Podróże lotnicze też nie są tanie a szpitale w Kuwejcie czy Arabii Saudyjskiej podobno są wręcz luksusowe i znakomicie bliżej. Powtórzę: no ale.

Oczywiście Kościół Katolicki w Polsce i na świecie uroczyście obchodzi setną rocznicę objawień w najróżniejszej formie i religijny aspekt tych objawień jest katolikom polskim powszechnie znany, choćby z uwagi na osobiste zaangażowanie św. Jana Pawła II  w beatyfikację Hiacynty i Franciszka Marto, dwojga Małych Świadków.

Natomiast wymiar ludzki czyli historyczny tych wydarzeń w Polsce jest słabo popularyzowany. Dziesięć lat temu, w 90 rocznicę objawień w dwóch numerach miesięcznika katolickiego „Miłujcie się”  zamieszczono obszerny artykuł Pana Grzegorza Kucharczyka pt.: ”Portugalia -masoneria-Fatima. W 90-lecie objawień Matki Bożej w Fatimie” a potem już w zasadzie nic.

O historii Portugalii z przełomu XIX i XX w. nie wiem praktycznie nic, więc rewelacje zawarte w artykule dr Kucharczyka zaostrzyły mi apetyt i w  celu „zarysowania szerokiego tła historycznego objawień w Fatimie” robię sobie dla uczczenia setnej rocznicy „jednoosobową konferencję para-naukową” na temat wydarzeń politycznych w Portugalii, które poprzedziły „wydarzenia Fatimskie” i które po nich – nastąpiły. Której jestem prelegentem i słuchaczem w jednej osobieJ. Jeśli ktoś chce się dołączyć, to serdecznie zapraszam.

Zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego Matka Boska wybrała Portugalię i troje maluchów w wieku lat 10, 8 i 7 na przekazanie całemu światu strasznych ostrzeżeń i zdecydowanych nakazów dla katolików w imieniu Jej Syna. I właśnie wtedy.   Tego się zapewne nie dowiemy, ale wątek aresztowania nieletnich wiejskich dzieci w dniu 13 sierpnia 1917 r. przez miejscowego wójta i uwiezienia ich w niedalekim miasteczku Ouerem daje jakieś pojęcie o „scenerii historycznej”.  Na podstawie jakich paragrafów nieletnie dzieci aresztuje jakiś wójt a nie np. policja. Co tam się w tej Portugalii działo???

Działo się naprawdę wiele i aż dziw, że te informacje są skrzętnie pomijane w nauczaniu historii Portugalii nawet bez nawiązywania do religijnych objawień katolickim dzieciom w 1917 r.
Okazuje się, że w 1908 r. Portugalia przeżyła największy wstrząs polityczny od 1000 lat.  W dniu 1 lutego 1908 r. dwóch zamachowców: Alfredo Luisa da Costa (dziennikarza, publicysty, członka masońskiej Lizbońskiej Loży Górskiej) i Manuel Buíça (byłego sierżanta kawalerii i nauczyciela)  członków 20-osobowej grupy nielegalnej organizacji tzw. karbonariuszy i– dokonało zastrzeliło na ulicy Lizbony króla Portugalii Karola I i jego  starszego syna i następcy tronu księcia Luisa Filipa de Braganza oraz raniło młodszego syna Manuela. Zamach ten był poprzedzony spiskiem i próbą zamachu w dniu 28 stycznia 1908 r. (tzw. zamachowcy zostali aresztowani w słynnej windzie do Biblioteki Miejskiej w Lizbonie) , popieranego po cichu przez bardzo agresywną w tym czasie Partię Republikańską – główną partię opozycyjną oraz jej bojówki tzw. Formadas Brancas (Białe Mrówki).

Celem zamachu była cała rodzina królewska i premier, jadący w odkrytym lando do pałacu, w tym król, jego żona Amelia (z domu księżniczka Orleańska, córka Hrabiego Paryża) oraz dwaj jedyni synowie.  Król został zastrzelony z Winchestera z 8 metrów przez Manuela Buíça a Alfredo Costa wskoczył na stopień landa i oddał strzały z rewolweru do króla (już martwego), jego starszego syna (zginął na miejscu) i syna młodszego. Tego prawdopodobnie uratowała matka, która rzuciła się z jakimś bukietem na zamachowca, czym go wytrąciła „z rytmu”.  Zamachowcy zostali zabici na miejscu przez policjantów, kiedy już ci ochłonęli  z szoku. Oficer ochrony królewskiej dobił Alfredo Costa.
W ten sposób zakończyła się prawie 1000-letnia Monarchia Portugalska, albowiem co prawda młodszy syn Manuel ur. 1989 r. został wyświęcony na króla Manuela II ale nie był on zupełnie przygotowany do sprawowania władzy w obliczu totalnej i agresywnej opozycji.

Portugalia była w zupełnym szoku ale warto w tym miejscu zauważyć, że ten gwałtowny zamach na CAŁĄ rodzinę królewską katolickiej monarchii –  był jednym z serii zamachów przeciwko katolickim monarchiom europejskim na przełomie XIX i XX w. 
Jeśli pominie się nagłą śmierć następcy tronu Austro-Węgier arcyksięcia Rudolfa, która jakoby miała być samobójstwem, to i tak można powiedzieć, że „w temacie królobójstwa” działo się w okresie 20 lat całkiem sporo.
 
Na początek w dniu 9 września 1898 r. zostaje zamordowana w Genewie cesarzowa Elżbieta z domu bawarskiego Witelsbachów – żona cesarza Franciszka Józefa Habsburga – przez „włoskiego anarchistę” Luigi Lucheni. Dostał dożywocie ale zaczął pisać pamiętniki w więzieniu, więc zaraz dostał depresji „i się powiesił”.
 
W dniu 29 lipca 1900 r. został zastrzelony przez „anarchistę amerykańsko-włoskiego” Gaetano Bresci Król Włoch Umberto I  syn Wiktora Emanuela II „ojca ojczyzny” –pierwszego króla Zjednoczonych Włoch. Król Umberto był mocno zaprzyjaźniony z Austro-Węgrami i Cesarstwem Niemieckim oraz planował jakieś „podboje Afryki” a nawet rozpoczął podbój Etiopii.  
Król Umberto I był wujem zamordowanego Króla Portugalii i Algarve Karola I poprzez jego matkę – Marię Pię de Savoia, córkę Króla Włoch Wiktora Emanuela II. Maria Pia de Savoia była córką chrzestną Papieża Piusa IX.

Po zamordowaniu Króla Portugalii minęło zaledwie 6 lat i dochodzi w dniu 28 czerwca 1914 r.w Sarajewie  do zamordowania następcy tronu Austro- Węgier Arcyksięcia Franciszka  Ferdynanda Habsburga i jego Małżonki Zofii. Tu też działał „samotny terrorysta nacjonalista” Gavrilo Princip oraz jego dwaj koledzy, którzy z uwagi na młody wiek nie zostali skazani na śmierć. W więzieniu zmarł z powodu gruźlicy kości 18 kwietnia 1918 r.

Jako epilog może zostać uznany zamach na Kanclerza Austrii żarliwego katolika Eneglnberta Dollfussa, dokonany przez austriackich wielbicieli pana Hitlera – w dniu 25 lipca 1934 r. Nie tolerował biedak komunistów i nazistów i zdelegalizował „wszystkich” a co gorsza wdrażał politykę wg encyklik papieskich.

A teraz „drugie płuco chrześcijaństwa”: pod naciskiem „demokracji rosyjskiej” car Mikołaj II Romanow abdykuje 15 marca 1917 r. w imieniu swoim i syna na rzecz brata Michała Romanowa ale to było „za mało” i niewątpliwie „zainspirowani” osiągnięciami swoich zachodnich kolegów „rosyjscy rewolucjoniści” zamordowali w nocy 16/17 lipca 1918 r. ex-cara, jego żonę , cztery córki , syna lat 12 oraz w ramach likwidacji świadków: służbę domową. Brat carski arcyksiążę Michał został zamordowany wcześniej bo 13 czerwca w nieznanym miejscu w okolicy Permu przez Czeka.
Król Jugosławii  Aleksander I Karadziordziewić został zamordowany w zamachu w Marsylii w dniu 9 października  1934 r.  przez „terrorystę z Wewnętrznej Rewolucyjnej Organizacji Macedońskiej” Włada Czernozemskiego, który miał być Bułgarem a miał czeskie papiery i strzelał z mauzera ukrytego w bukiecie kwiatów wskoczywszy na stopień limuzyny. Przy okazji wymiany ognia  z policją francuską zginął francuski minister spraw zagranicznych Louis Barthou.

Tak więc w 1918 r. było pozamiatane w Europie po monarchiach katolickich i prawosławnych a w 1934  r. po wszystkich katolickich i prawosławnych głowach państw w Europie. Została Belgia, ale ona się pojawiła dopiero po Kongresie Wiedeńskim i nie prowadziła samodzielnej polityki.
Sorry, została jeden katolik na czele państwa europejskiego, był nim premier Portugalii w latach 1928-1968 (a przelotnie w 1951 r. nawet prezydent) pan Antonio Oliveira Salazar, zwany przez niechętnych „dyktatorem”. Na niego oczywiście też był przeprowadzony zamach. Niejaki Emidio Santana „anarchosyndykalista” i założyciel związku metalowców podłożył bombę 4 lipca 1937 r. w okolicy samochodu premiera,  kiedy Antonio Salazar uczestniczył w Mszy św. w prywatnej kaplicy swojego przyjaciela w Lizbonie. Bomba wybuchła w metalowej kasecie kiedy premier Portugalii był ok. 3 metrów od niej, ale nie wyrządziła mu żadnych szkód, ranny został jego kierowca.  Santana dostał 16 lat więzienia a Salazar pancerny samochód.  

Tak więc mamy „komplet” jeśli chodzi o zamachy na szefów katolickich i prawosławnych państw. Tymczasem nie można się doszukać żadnych info o próbach zamachów w tym okresie na monarchów protestanckich. Jakoś rewolucjoniści, anarchosyndykaliści, terroryści i karbonariusze nie uznawali monarchów i premierów protestanckich za swoich wrogów. Przypadek taki.
No ale wróćmy do roku 1908 r. i upadku Monarchii Portugalskiej. Młody Manuel II , który oglądał śmierć swojego ojca i brata (zmarł w 20 minut po ojcu) miał w chwili wstąpienia na tron lat 19 i nie był przygotowany do pełnienia obowiązków królewskich w tak niesprzyjających warunkach. 

W ciągu 24 miesięcy jego władzy królewskiej zmieniło się w Portugalii aż 7 rządów a Partia Republikańska , stojąca za zamachem ostrzyła sobie zęby na władzę. Wybory parlamentarne odbyły się 28 sierpnia 1910 r. i strona rządowa otrzymała 58%, opozycja umiarkowana 33% a Partia Republikańska tylko 9%. Więc zostawał tylko zamach stanu i doszło do niego  w dniach 3-5 października 1910 r. w ten sposób, że koszary wojskowe i pałac królewski zostały zaatakowane przez bojówki Carbonaria,  anarchistów, zrewoltowaną część wojska oraz tzw. element uliczny.  A dodatkowo pałac został zbombardowany. Zaatakowane zostały też niektóre więzienia , podpalone zostały urzędy w niektórych miastach oraz kościoły.  

W ogólnym zamieszaniu , kiedy wszystko można było uratować zdecydowanym działaniem , Manuel II przeniósł się do pałacu matki i babki a w tym czasie organizatorzy rewolty ogłosili powstanie republiki a doradcy króla uznali, że powinien on opuścić kraj, co też uczynił z całą rodziną.
Ogłoszono powstanie tzw. I Republiki, której Rząd Tymczasowy został natychmiast ogłoszony.  Co ciekawe, już miesiąc po tym, Rewolucja 5 Października i Rząd Tymczasowy zostały zaakceptowane przez m.in. rząd brytyjski, francuski, włoski.
 
Kierunek rewolucji był zdecydowanie antyklerykalny. W pierwszych dniach rewolucji zostało kompletnie zdemolowanych 20 kościołów, ok. 100 obrabowano, pobito ok. 100 księży a do grudnia 1910 r. zamordowano 15.
Rząd Tymczasowy w tym względzie miał się na kim oprzeć: był to pan Alfonso Costa,minister sprawiedliwości, który niemal natychmiast za zgodą rządu wprowadził następujące postanowienia:
1)     Wszystkie zakony (31) z Towarzystwem Jezusowym na czele – wydalono z granic Portugalii- łącznie 164 domy,
2)     zamknięto domy modlitwy, szkoły i ośrodki dobroczynne , które zostały skonfiskowane na rzecz państwa,
3)     Majątek kościelny został w całości znacjonalizowany, świątynie i kaplice mogły być „bezpłatnie wypożyczane do odprawiania nabożeństw”,
4)     Księżom zabroniono noszenia szat duchownych poza kościołowi, zabroniono wiernym urządzania procesji,
5)     Edukacja szkolna została całkowicie „upaństwowiona” czyli zlikwidowane zostały wszystkie szkoły katolickie (czyli prawie cała edukacja portugalska na poziomie podstawowym i średnim.
6)     Zaatakowane zostały i zniszczone redakcje czasopism katolickich,
7)     Wszystkie symbole katolickie w miejscach publicznych zostały usunięte.
8)     Listy pasterskie Episkopaty Portugalii – zostały objęte ZAKAZEM ODCZYTANIA; wielu księży nie zastosowało się do tego zakazu, w efekcie usunięty został z urzędu biskup Porto, jak „winny podburzania do nielojalności”.
9)     Banicją nowe władze objęły w dalszej kolejności: patriarchę Lizbony, arcybiskupa Guardy, biskupów Algarve, Bragi, Porto, Alegre, Lamego, Branagca, administratora Coimbry. Do roku 1912 żaden z biskupów nie miał prawa urzędowania w swojej diecezji a co najmniej czterech zostało wypędzonych z kraju. Zerwano też stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską
10)  Dni świąt kościelnych zostały skasowane i stały się dniami pracy, zostawiono wolne od pracy – niedziele,
11)  Wprowadzono rozwody, małżeństwa cywilne.
Niezależnie od wdrażanego błyskawicznie nowego prawa, ujawniły się bojówki antyklerykalne tzw. „białe mrówki”, o których pisze pan dr Kucharczyk w miesięczniku „Miłujmy się” z roku 2007 , które za wiedzą rządu urządziły w 1914 r. ataki na obchody Świąt Wielkanocnych w kościołach. Aktywiści tej organizacji napadali nie tylko na księży ale i na cywilnych wiernych, w efekcie w latach 1915-1917 łączna liczba zamordowanych księży i wiernych świeckich dwukrotnie przewyższyła liczbę żołnierzy portugalskiego korpusu ekspedycyjnego, który walczył na frontach I WW od roku 1916.  Żołnierzy zginęło 1935.

Osobną historią była sprawa prześladowań Małych Pastuszków przez władze reprezentowane na poziomie gminnym przez wójta Fatimy Arturo Santosa,  aktywnego członka loży masońskiej w miejscowości Leira i organizatora loży masońskiej w niedalekim Ourem, z zawodu rzeźnika zresztą.
Aresztował troje małych Dzieci bez wiedzy rodziców, przesłuchiwał Je i zastraszał. Inni aktywiści nie byli gorsi. Po cudzie słońca 13 października 1917 r. dostali takiego amoku, że specjalna masońska przyjechała aż prowincji Santarem aby ściąć drzewo, w którego konarach objawiła się Dzieciom Matka Boska. Owszem, ścięli, ale sąsiednie. Za to ukradli ołtarzyk prowizoryczny sporządzony przez pielgrzymów na miejscu objawień i urządzili coś na kształt „parady równości” .

W innych dziedzinach I Republika Portugalska miała mniej sukcesów. Bo jakkolwiek niektóre rządy uznały stosunkowo szybko rządy republikańskie, to próby uzyskania pożyczki stabilizującej upadającą gospodarkę i finanse państwa – poprzez Ligę Narodów po I WW od Banku Baringsa – spełzły na niczym. Państwo się rozpadało pod każdym względem.
W okresie trwania I Republiki czyli w latach 1910 – 1926  Portugalczycy oglądali: 9 prezydentów, 25 powstań, 3 dyktatury, 325 zamachów bombowych plus zamordowanie dyktatora wojskowego Sidonio Pais w 1918 r. Kraj był w takim stanie, że kiedy I WW się zakończyła, Republika Portugalska jako jedyny kraj nie miała sił i środków aby przywieźć do kraju swój korpus ekspedycyjny z Francji.
 
W tych okolicznościach przyrody wyższa kadra oficerska jakkolwiek masoni, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zaprowadzić jaki taki porządek.
Generał Oscar Carmona republikanin i mason, w 1923 r. minister wojny w 1926 r. przyłączył się do wojskowego zamachu stanu i 28 maja 1926 r. a od 29 listopada 1926 r. został ustanowiony 51 Prezydentem Portugalii i sprawował tę funkcję do 1951 r. Roztropny ten generał zaczął się rozglądać za mocnym księgowym-finansistą, który zdoła ogarnąć totalny bałagan w finansach państwa. Jego wzrok padł na błyskotliwego młodego asystenta pewnego profesora na Uniwersytecie Coimbra, który w swoim czasie stał się słynny z powodu osiągnięcia 19 punktów na możliwe 20 na egzaminach państwowych, co miało być wynikiem absolutnie niespotykanym, wręcz historycznym.

Młodym naukowcem okazał się doktor w zakresie nauk ekonomicznych specjalizacja finanse plus absolwent prawa a wcześniej długoletni „student” niższego seminarium duchownego – Antonio de Oliveira Salazar, prywatnie znany jako zagorzały katolik i działacz studenckiej organizacji katolickiej PO roku 1910. Bowiem problem młodego Antonio Salazara polegał na tym, że on naprawdę chciał zostać księdzem, ale skończył seminarium duchowne w roku 1908, kiedy  zamordowano Króla Karola I i jego Następcę i rozpoczęła się demolka republikańska. Jego protektor, bogaty ziemianin, który zatrudniał jego ojca w charakterze rządcy, wręcz zniechęcił do stanu kapłańskiego, sugerując, że z jego zdolnościami jest państwu potrzeby w innych dziedzinach. I opłacił mu studia ekonomiczne i prawne na ekskluzywnym i drogim uniwersytecie Coimbra, gdzie poznał wielu ciekawych ludzi, np. przyszłego arcybiskupa Lizbony.

No więc kiedy zdeterminowane wojsko szukało bystrego technokraty, generał Carmona wynalazł przebrzydłego młodego katolika o urodzie amanta kina niemego i zaproponował mu posadę ministra finansów. Antonio Salazar nie był łasy na łatwą karierę, był już wybrany do parlamentu, ale podobno po 4 dniach słuchania debat stwierdził, że nie będzie marnował swojego czasu i wrócił na uczelnię. 

Ofertę Carmony przyjął, ale obłożył ją taką ilością warunków dotyczących specjalnych uprawnień dla ministra finansów w zakresie –zarządzania wydatkami w innych resortach z posadą prezydenta 
włącznie, że był ministrem finansów zaledwie dni 16: od 3 czerwca do 17 czerwca 1926 r.
 
Ale kiedy deficyt państwa rósł w oczach a wspomniany Bank Baringsa odmówił pożyczki na ratowanie państwa w 1927r. – Antonio Salazar został zaszczycony wizytą kilku panów generałów, z którymi odbył męską rozmowę , w wyniku której w dniu 28 kwietnia 1928 r. został ministrem finansów.
Na swoich warunkach. Nie warunkach płacowych ale otrzymał wolną rękę w zakresie stawiania veto wydatkom we wszystkich resortach.
No i ten młody technokrata, jawny katolik w ciągu jednego roku dokonał paru cudów w dosłownym tego słowa znaczeniu: w ciągu zaledwie jednego roku ustabilizował budżet  tzn. osiągnął NADWYŻKĘ BUDŻETOWĄ, czego w Portugalii najstarsi ludzie nie pamiętali a był to , jak mówią historycy : pierwszy z wielu budżetów z nadwyżką. Ustabilizował walutę.

W 1929 r. doszło do pierwszego ciekawego kryzysu: minister sprawiedliwości w rządzie pan Mario de Figueiredo, wymyślił sobie, że wprowadzi przepis ułatwiający uwaga, uwaga, PUBLICZNE PROCESJE. Premier powiedział swoje stanowcze NIE. Na to Salazar poradził koledze, aby podał się do dymisji a sam go poprze. Akurat wtedy leżał sobie ze złamaną nogą w  szpitalu. Nie minęło 2 dni, kiedy do szpitala pofatygował się pan prezydent Carmona i po miłej rozmowie: procesje mogły wyjść na ulice a premier rządu podał się do dymisji. Finanse były najważniejsze dla wojska.
 
Antonio Salazar był ministrem finansów Portugalii do roku 1944. Od 1936 r. do 1939 był ministrem marynarki, jednocześnie w latach 1932-1944 był ministrem wojny a tak na początek, kiedy wojskowi zobaczyli, jakie cuda chłopak robi z finansami „i ze wszystkim” – w 1932 r. dali mu posadę premiera i na tej posadzie pozostał do roku 1968.
 
Swoje działania jako premier zaczął od tego, że opracował projekt nowej konstytucji Portugalii wg swojej koncepcji opierającej się w dużej mierze na dwóch encyklikach papieskich: Rerum Novarum (Leon XIII) i Quadrogesimo Anno (Pius XI). Jak rasowy dyktator ogłosił tekst projektu konstytucji do publicznej wiadomości i dał wszystkim Portugalczykom cały rok na przysyłanie swoich uwag i poprawek – PRZED ZAPOWIEDZIANYM REFERENDUM w sprawie autorskiego projektu.

No i referendum zostało przeprowadzone 19 marca 1933 r. a Konstytucja przeszła ilością 99,5% głosów.  Jak to mówią, pełna dyktatura.
 
Przeciwnicy Antonio Salazara wygłaszają wiele komunałów na temat jego rządów, zaczynając od nazywania go dyktatorem i faszystą. Tymczasem był to po prostu wybitny administrator państwowy, uczciwy człowiek i patriota portugalski.  Nie kombinował a władza nie była jego narkotykiem.
Kiedy marynarze komuniści podnieśli bunt na kilku okrętach bo chcieli porwać je „na pomoc walczącej Hiszpanii” – kazał je ostrzelać skutecznie a następnego DNIA zarządził aby wszyscy urzędnicy państwowi złożyli PRZYSIĘGĘ ANTYKOMUNISTYCZNĄ.
 
W czasie II WW przyjął w Portugalii około jednego miliona uchodźców , w tym Żydów, z których wielu marzyło o emigracji do USA. Ale pozostali w biednej Portugalii bo bogate USA miało akurat małe kwoty wizowe dla Żydów.
Kiedy odszedł z urzędu w roku 1968 z powodu choroby okazało się, że za cały majątek zebrany „w służbie państwowej” miał dwa rozpadające się domki wiejskie oraz oszczędności w wysokości ok. 3000 USD.

Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński stawiał Antonio Oliveirę Salazara za wzór – naszym bohaterom i autorytetom moralnym  w 1981 r. Żeby naśladowali.
Na tym kończę swoją jednoosobową konferencję poświęconą Objawieniom Fatimskim na tle panoramy historycznej i politycznej Portugalii na przełomie XIX i XX w. Oczywiście – w zarysie
J)