Jutro 13
maja minie 100 lat od ukazania się Matki Boskiej trojgu portugalskim pastuszkom
owiec gdzieś na wzgórzach koło wioski Fatima czyli największego wydarzenia w
świecie katolickim (i nie tylko) w XX w. a tymczasem w serwisach informacyjnych
telewizji, radia i w Internecie – zero info.
Okazuje się,
że „ze spraw katolickich” najważniejsza jest kwestia „korytarza humanitarnego”,
co to jest na gwałt, sorry, pilnie potrzebny „przez Polskę”. „Korytarze przez
Polskę” kojarzą mi się jak najgorzej, no ale. Podróże lotnicze też nie są tanie a szpitale w
Kuwejcie czy Arabii Saudyjskiej podobno są wręcz luksusowe i znakomicie bliżej.
Powtórzę: no ale.
Oczywiście
Kościół Katolicki w Polsce i na świecie uroczyście obchodzi setną rocznicę
objawień w najróżniejszej formie i religijny aspekt tych objawień jest
katolikom polskim powszechnie znany, choćby z uwagi na osobiste zaangażowanie
św. Jana Pawła II w beatyfikację
Hiacynty i Franciszka Marto, dwojga Małych Świadków.
Natomiast
wymiar ludzki czyli historyczny tych wydarzeń w Polsce jest słabo
popularyzowany. Dziesięć lat temu, w 90 rocznicę objawień w dwóch numerach
miesięcznika katolickiego „Miłujcie się”
zamieszczono obszerny artykuł Pana Grzegorza Kucharczyka pt.:
”Portugalia -masoneria-Fatima. W 90-lecie objawień Matki Bożej w Fatimie” a
potem już w zasadzie nic.
O historii
Portugalii z przełomu XIX i XX w. nie wiem praktycznie nic, więc rewelacje
zawarte w artykule dr Kucharczyka zaostrzyły mi apetyt i w celu „zarysowania szerokiego tła
historycznego objawień w Fatimie” robię sobie dla uczczenia setnej rocznicy
„jednoosobową konferencję para-naukową” na temat wydarzeń politycznych w
Portugalii, które poprzedziły „wydarzenia Fatimskie” i które po nich –
nastąpiły. Której jestem prelegentem i słuchaczem w jednej osobieJ. Jeśli ktoś chce się dołączyć, to
serdecznie zapraszam.
Zapewne
wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego Matka Boska wybrała Portugalię i
troje maluchów w wieku lat 10, 8 i 7 na przekazanie całemu światu strasznych
ostrzeżeń i zdecydowanych nakazów dla katolików w imieniu Jej Syna. I właśnie
wtedy. Tego się zapewne nie dowiemy, ale wątek aresztowania nieletnich wiejskich
dzieci w dniu 13 sierpnia 1917 r. przez miejscowego wójta i uwiezienia ich w
niedalekim miasteczku Ouerem daje jakieś pojęcie o „scenerii historycznej”. Na podstawie jakich paragrafów nieletnie
dzieci aresztuje jakiś wójt a nie np. policja. Co tam się w tej Portugalii
działo???
Działo się
naprawdę wiele i aż dziw, że te informacje są skrzętnie pomijane w nauczaniu
historii Portugalii nawet bez nawiązywania do religijnych objawień katolickim
dzieciom w 1917 r.
Okazuje się,
że w 1908 r. Portugalia przeżyła największy wstrząs polityczny od 1000 lat. W dniu 1 lutego 1908 r. dwóch zamachowców: Alfredo
Luisa da Costa (dziennikarza, publicysty, członka masońskiej Lizbońskiej Loży
Górskiej) i Manuel Buíça (byłego sierżanta kawalerii i nauczyciela) członków 20-osobowej grupy nielegalnej
organizacji tzw. karbonariuszy i– dokonało zastrzeliło na ulicy Lizbony króla Portugalii
Karola I i jego starszego syna i
następcy tronu księcia Luisa Filipa de Braganza oraz raniło młodszego syna Manuela.
Zamach ten był poprzedzony spiskiem i próbą zamachu w dniu 28 stycznia 1908 r.
(tzw. zamachowcy zostali aresztowani w słynnej windzie do Biblioteki Miejskiej
w Lizbonie) , popieranego po cichu przez bardzo agresywną w tym czasie Partię
Republikańską – główną partię opozycyjną oraz jej bojówki tzw. Formadas Brancas
(Białe Mrówki).
Celem
zamachu była cała rodzina królewska i premier, jadący w odkrytym lando do
pałacu, w tym król, jego żona Amelia (z domu księżniczka Orleańska, córka
Hrabiego Paryża) oraz dwaj jedyni synowie. Król został zastrzelony z Winchestera z 8
metrów przez Manuela Buíça a Alfredo Costa wskoczył na stopień landa i oddał
strzały z rewolweru do króla (już martwego), jego starszego syna (zginął na
miejscu) i syna młodszego. Tego prawdopodobnie uratowała matka, która rzuciła
się z jakimś bukietem na zamachowca, czym go wytrąciła „z rytmu”. Zamachowcy zostali zabici na miejscu przez
policjantów, kiedy już ci ochłonęli z
szoku. Oficer ochrony królewskiej dobił Alfredo Costa.
W ten sposób
zakończyła się prawie 1000-letnia Monarchia Portugalska, albowiem co prawda młodszy
syn Manuel ur. 1989 r. został wyświęcony na króla Manuela II ale nie był on
zupełnie przygotowany do sprawowania władzy w obliczu totalnej i agresywnej
opozycji.
Portugalia
była w zupełnym szoku ale warto w tym miejscu zauważyć, że ten gwałtowny zamach
na CAŁĄ rodzinę królewską katolickiej monarchii – był jednym z serii zamachów przeciwko
katolickim monarchiom europejskim na przełomie XIX i XX w.
Jeśli pominie się nagłą śmierć następcy tronu Austro-Węgier arcyksięcia Rudolfa, która jakoby miała być samobójstwem, to i tak można powiedzieć, że „w temacie królobójstwa” działo się w okresie 20 lat całkiem sporo.
Jeśli pominie się nagłą śmierć następcy tronu Austro-Węgier arcyksięcia Rudolfa, która jakoby miała być samobójstwem, to i tak można powiedzieć, że „w temacie królobójstwa” działo się w okresie 20 lat całkiem sporo.
Na początek w dniu 9 września 1898 r. zostaje zamordowana w Genewie cesarzowa
Elżbieta z domu bawarskiego Witelsbachów – żona cesarza Franciszka Józefa
Habsburga – przez „włoskiego anarchistę” Luigi Lucheni. Dostał dożywocie ale
zaczął pisać pamiętniki w więzieniu, więc zaraz dostał depresji „i się
powiesił”.
W dniu 29 lipca 1900 r. został zastrzelony przez „anarchistę
amerykańsko-włoskiego” Gaetano Bresci Król Włoch Umberto I syn Wiktora Emanuela II „ojca ojczyzny”
–pierwszego króla Zjednoczonych Włoch. Król Umberto był mocno zaprzyjaźniony z Austro-Węgrami
i Cesarstwem Niemieckim oraz planował jakieś „podboje Afryki” a nawet rozpoczął
podbój Etiopii.
Król Umberto I był wujem zamordowanego Króla Portugalii i Algarve Karola I poprzez jego matkę – Marię Pię de Savoia, córkę Króla Włoch Wiktora Emanuela II. Maria Pia de Savoia była córką chrzestną Papieża Piusa IX.
Król Umberto I był wujem zamordowanego Króla Portugalii i Algarve Karola I poprzez jego matkę – Marię Pię de Savoia, córkę Króla Włoch Wiktora Emanuela II. Maria Pia de Savoia była córką chrzestną Papieża Piusa IX.
Po
zamordowaniu Króla Portugalii minęło zaledwie 6 lat i dochodzi w dniu 28
czerwca 1914 r.w Sarajewie do
zamordowania następcy tronu Austro- Węgier Arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga i jego Małżonki Zofii.
Tu też działał „samotny terrorysta nacjonalista” Gavrilo Princip oraz jego dwaj
koledzy, którzy z uwagi na młody wiek nie zostali skazani na śmierć. W
więzieniu zmarł z powodu gruźlicy kości 18 kwietnia 1918 r.
Jako epilog
może zostać uznany zamach na Kanclerza Austrii żarliwego katolika Eneglnberta
Dollfussa, dokonany przez austriackich wielbicieli pana Hitlera – w dniu 25
lipca 1934 r. Nie tolerował biedak komunistów i nazistów i zdelegalizował
„wszystkich” a co gorsza wdrażał politykę wg encyklik papieskich.
A teraz „drugie płuco chrześcijaństwa”: pod naciskiem „demokracji rosyjskiej” car Mikołaj II Romanow abdykuje 15 marca 1917 r. w imieniu swoim i syna na rzecz brata Michała Romanowa ale to było „za mało” i niewątpliwie „zainspirowani” osiągnięciami swoich zachodnich kolegów „rosyjscy rewolucjoniści” zamordowali w nocy 16/17 lipca 1918 r. ex-cara, jego żonę , cztery córki , syna lat 12 oraz w ramach likwidacji świadków: służbę domową. Brat carski arcyksiążę Michał został zamordowany wcześniej bo 13 czerwca w nieznanym miejscu w okolicy Permu przez Czeka.
Król Jugosławii Aleksander I Karadziordziewić został zamordowany w zamachu w Marsylii w dniu 9 października 1934 r. przez „terrorystę z Wewnętrznej Rewolucyjnej Organizacji Macedońskiej” Włada Czernozemskiego, który miał być Bułgarem a miał czeskie papiery i strzelał z mauzera ukrytego w bukiecie kwiatów wskoczywszy na stopień limuzyny. Przy okazji wymiany ognia z policją francuską zginął francuski minister spraw zagranicznych Louis Barthou.
A teraz „drugie płuco chrześcijaństwa”: pod naciskiem „demokracji rosyjskiej” car Mikołaj II Romanow abdykuje 15 marca 1917 r. w imieniu swoim i syna na rzecz brata Michała Romanowa ale to było „za mało” i niewątpliwie „zainspirowani” osiągnięciami swoich zachodnich kolegów „rosyjscy rewolucjoniści” zamordowali w nocy 16/17 lipca 1918 r. ex-cara, jego żonę , cztery córki , syna lat 12 oraz w ramach likwidacji świadków: służbę domową. Brat carski arcyksiążę Michał został zamordowany wcześniej bo 13 czerwca w nieznanym miejscu w okolicy Permu przez Czeka.
Król Jugosławii Aleksander I Karadziordziewić został zamordowany w zamachu w Marsylii w dniu 9 października 1934 r. przez „terrorystę z Wewnętrznej Rewolucyjnej Organizacji Macedońskiej” Włada Czernozemskiego, który miał być Bułgarem a miał czeskie papiery i strzelał z mauzera ukrytego w bukiecie kwiatów wskoczywszy na stopień limuzyny. Przy okazji wymiany ognia z policją francuską zginął francuski minister spraw zagranicznych Louis Barthou.
Tak więc w
1918 r. było pozamiatane w Europie po monarchiach katolickich i prawosławnych a
w 1934 r. po wszystkich katolickich i
prawosławnych głowach państw w Europie. Została Belgia, ale ona się pojawiła
dopiero po Kongresie Wiedeńskim i nie prowadziła samodzielnej polityki.
Sorry,
została jeden katolik na czele państwa europejskiego, był nim premier
Portugalii w latach 1928-1968 (a przelotnie w 1951 r. nawet prezydent) pan
Antonio Oliveira Salazar, zwany przez niechętnych „dyktatorem”. Na niego
oczywiście też był przeprowadzony zamach. Niejaki Emidio Santana „anarchosyndykalista”
i założyciel związku metalowców podłożył bombę 4 lipca 1937 r. w okolicy
samochodu premiera, kiedy Antonio
Salazar uczestniczył w Mszy św. w prywatnej kaplicy swojego przyjaciela w
Lizbonie. Bomba wybuchła w metalowej kasecie kiedy premier Portugalii był ok. 3
metrów od niej, ale nie wyrządziła mu żadnych szkód, ranny został jego
kierowca. Santana dostał 16 lat
więzienia a Salazar pancerny samochód.
Tak więc
mamy „komplet” jeśli chodzi o zamachy na szefów katolickich i prawosławnych
państw. Tymczasem nie można się doszukać żadnych info o próbach zamachów w tym
okresie na monarchów protestanckich. Jakoś rewolucjoniści, anarchosyndykaliści,
terroryści i karbonariusze nie uznawali monarchów i premierów protestanckich za
swoich wrogów. Przypadek taki.
No ale wróćmy do roku 1908 r. i upadku Monarchii Portugalskiej. Młody Manuel II , który oglądał śmierć swojego ojca i brata (zmarł w 20 minut po ojcu) miał w chwili wstąpienia na tron lat 19 i nie był przygotowany do pełnienia obowiązków królewskich w tak niesprzyjających warunkach.
No ale wróćmy do roku 1908 r. i upadku Monarchii Portugalskiej. Młody Manuel II , który oglądał śmierć swojego ojca i brata (zmarł w 20 minut po ojcu) miał w chwili wstąpienia na tron lat 19 i nie był przygotowany do pełnienia obowiązków królewskich w tak niesprzyjających warunkach.
W ciągu 24
miesięcy jego władzy królewskiej zmieniło się w Portugalii aż 7 rządów a Partia
Republikańska , stojąca za zamachem ostrzyła sobie zęby na władzę. Wybory
parlamentarne odbyły się 28 sierpnia 1910 r. i strona rządowa otrzymała 58%,
opozycja umiarkowana 33% a Partia Republikańska tylko 9%. Więc zostawał tylko zamach
stanu i doszło do niego w dniach 3-5
października 1910 r. w ten sposób, że koszary wojskowe i pałac królewski
zostały zaatakowane przez bojówki Carbonaria, anarchistów, zrewoltowaną część wojska oraz
tzw. element uliczny. A dodatkowo pałac
został zbombardowany. Zaatakowane zostały też niektóre więzienia , podpalone
zostały urzędy w niektórych miastach oraz kościoły.
W ogólnym
zamieszaniu , kiedy wszystko można było uratować zdecydowanym działaniem , Manuel
II przeniósł się do pałacu matki i babki a w tym czasie organizatorzy rewolty
ogłosili powstanie republiki a doradcy króla uznali, że powinien on opuścić
kraj, co też uczynił z całą rodziną.
Ogłoszono powstanie tzw. I Republiki, której Rząd Tymczasowy został natychmiast ogłoszony. Co ciekawe, już miesiąc po tym, Rewolucja 5 Października i Rząd Tymczasowy zostały zaakceptowane przez m.in. rząd brytyjski, francuski, włoski.
Ogłoszono powstanie tzw. I Republiki, której Rząd Tymczasowy został natychmiast ogłoszony. Co ciekawe, już miesiąc po tym, Rewolucja 5 Października i Rząd Tymczasowy zostały zaakceptowane przez m.in. rząd brytyjski, francuski, włoski.
Kierunek rewolucji był zdecydowanie antyklerykalny. W pierwszych dniach
rewolucji zostało kompletnie zdemolowanych 20 kościołów, ok. 100 obrabowano,
pobito ok. 100 księży a do grudnia 1910 r. zamordowano 15.
Rząd Tymczasowy w tym względzie miał się na kim oprzeć: był to pan Alfonso Costa,minister sprawiedliwości, który niemal natychmiast za zgodą rządu wprowadził następujące postanowienia:
Rząd Tymczasowy w tym względzie miał się na kim oprzeć: był to pan Alfonso Costa,minister sprawiedliwości, który niemal natychmiast za zgodą rządu wprowadził następujące postanowienia:
1) Wszystkie zakony (31) z Towarzystwem
Jezusowym na czele – wydalono z granic Portugalii- łącznie 164 domy,
2) zamknięto domy modlitwy, szkoły i ośrodki
dobroczynne , które zostały skonfiskowane na rzecz państwa,
3) Majątek kościelny został w całości
znacjonalizowany, świątynie i kaplice mogły być „bezpłatnie wypożyczane do
odprawiania nabożeństw”,
4) Księżom zabroniono noszenia szat
duchownych poza kościołowi, zabroniono wiernym urządzania procesji,
5) Edukacja szkolna została całkowicie
„upaństwowiona” czyli zlikwidowane zostały wszystkie szkoły katolickie (czyli
prawie cała edukacja portugalska na poziomie podstawowym i średnim.
6) Zaatakowane zostały i zniszczone
redakcje czasopism katolickich,
7) Wszystkie symbole katolickie w
miejscach publicznych zostały usunięte.
8) Listy pasterskie Episkopaty
Portugalii – zostały objęte ZAKAZEM ODCZYTANIA; wielu księży nie zastosowało
się do tego zakazu, w efekcie usunięty został z urzędu biskup Porto, jak „winny
podburzania do nielojalności”.
9) Banicją nowe władze objęły w dalszej
kolejności: patriarchę Lizbony, arcybiskupa Guardy, biskupów Algarve, Bragi,
Porto, Alegre, Lamego, Branagca, administratora Coimbry. Do roku 1912 żaden z
biskupów nie miał prawa urzędowania w swojej diecezji a co najmniej czterech
zostało wypędzonych z kraju. Zerwano też stosunki dyplomatyczne ze Stolicą
Apostolską
10) Dni świąt kościelnych zostały
skasowane i stały się dniami pracy, zostawiono wolne od pracy – niedziele,
11) Wprowadzono rozwody, małżeństwa
cywilne.
Niezależnie
od wdrażanego błyskawicznie nowego prawa, ujawniły się bojówki antyklerykalne
tzw. „białe mrówki”, o których pisze pan dr Kucharczyk w miesięczniku „Miłujmy
się” z roku 2007 , które za wiedzą rządu urządziły w 1914 r. ataki na obchody
Świąt Wielkanocnych w kościołach. Aktywiści tej organizacji napadali nie tylko
na księży ale i na cywilnych wiernych, w efekcie w latach 1915-1917 łączna
liczba zamordowanych księży i wiernych świeckich dwukrotnie przewyższyła liczbę
żołnierzy portugalskiego korpusu ekspedycyjnego, który walczył na frontach I WW
od roku 1916. Żołnierzy zginęło 1935.
Osobną
historią była sprawa prześladowań Małych Pastuszków przez władze reprezentowane
na poziomie gminnym przez wójta Fatimy Arturo Santosa, aktywnego członka loży masońskiej w
miejscowości Leira i organizatora loży masońskiej w niedalekim Ourem, z zawodu
rzeźnika zresztą.
Aresztował
troje małych Dzieci bez wiedzy rodziców, przesłuchiwał Je i zastraszał. Inni
aktywiści nie byli gorsi. Po cudzie słońca 13 października 1917 r. dostali
takiego amoku, że specjalna masońska przyjechała aż prowincji Santarem aby
ściąć drzewo, w którego konarach objawiła się Dzieciom Matka Boska. Owszem,
ścięli, ale sąsiednie. Za to ukradli ołtarzyk prowizoryczny sporządzony przez
pielgrzymów na miejscu objawień i urządzili coś na kształt „parady równości” .
W innych
dziedzinach I Republika Portugalska miała mniej sukcesów. Bo jakkolwiek
niektóre rządy uznały stosunkowo szybko rządy republikańskie, to próby
uzyskania pożyczki stabilizującej upadającą gospodarkę i finanse państwa –
poprzez Ligę Narodów po I WW od Banku Baringsa – spełzły na niczym. Państwo się
rozpadało pod każdym względem.
W okresie
trwania I Republiki czyli w latach 1910 – 1926
Portugalczycy oglądali: 9 prezydentów, 25 powstań, 3 dyktatury, 325
zamachów bombowych plus zamordowanie dyktatora wojskowego Sidonio Pais w 1918
r. Kraj był w takim stanie, że kiedy I WW się zakończyła, Republika Portugalska
jako jedyny kraj nie miała sił i środków aby przywieźć do kraju swój korpus
ekspedycyjny z Francji.
W tych okolicznościach przyrody wyższa kadra oficerska jakkolwiek masoni,
postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zaprowadzić jaki taki porządek.
Generał
Oscar Carmona republikanin i mason, w 1923 r. minister wojny w 1926 r.
przyłączył się do wojskowego zamachu stanu i 28 maja 1926 r. a od 29 listopada
1926 r. został ustanowiony 51 Prezydentem Portugalii i sprawował tę funkcję do
1951 r. Roztropny ten generał zaczął się rozglądać za mocnym
księgowym-finansistą, który zdoła ogarnąć totalny bałagan w finansach państwa.
Jego wzrok padł na błyskotliwego młodego asystenta pewnego profesora na
Uniwersytecie Coimbra, który w swoim czasie stał się słynny z powodu
osiągnięcia 19 punktów na możliwe 20 na egzaminach państwowych, co miało być
wynikiem absolutnie niespotykanym, wręcz historycznym.
Młodym
naukowcem okazał się doktor w zakresie nauk ekonomicznych specjalizacja finanse
plus absolwent prawa a wcześniej długoletni „student” niższego seminarium
duchownego – Antonio de Oliveira Salazar, prywatnie znany jako zagorzały
katolik i działacz studenckiej organizacji katolickiej PO roku 1910. Bowiem
problem młodego Antonio Salazara polegał na tym, że on naprawdę chciał zostać
księdzem, ale skończył seminarium duchowne w roku 1908, kiedy zamordowano Króla Karola I i jego Następcę i
rozpoczęła się demolka republikańska. Jego protektor, bogaty ziemianin, który
zatrudniał jego ojca w charakterze rządcy, wręcz zniechęcił do stanu kapłańskiego,
sugerując, że z jego zdolnościami jest państwu potrzeby w innych dziedzinach. I
opłacił mu studia ekonomiczne i prawne na ekskluzywnym i drogim uniwersytecie
Coimbra, gdzie poznał wielu ciekawych ludzi, np. przyszłego arcybiskupa
Lizbony.
No więc kiedy
zdeterminowane wojsko szukało bystrego technokraty, generał Carmona wynalazł
przebrzydłego młodego katolika o urodzie amanta kina niemego i zaproponował mu
posadę ministra finansów. Antonio Salazar nie był łasy na łatwą karierę, był
już wybrany do parlamentu, ale podobno po 4 dniach słuchania debat stwierdził,
że nie będzie marnował swojego czasu i wrócił na uczelnię.
Ofertę Carmony
przyjął, ale obłożył ją taką ilością warunków dotyczących specjalnych uprawnień
dla ministra finansów w zakresie –zarządzania wydatkami w innych resortach z
posadą prezydenta
włącznie, że był ministrem finansów zaledwie dni 16: od 3
czerwca do 17 czerwca 1926 r.
Ale kiedy deficyt państwa rósł w oczach a wspomniany Bank Baringsa odmówił
pożyczki na ratowanie państwa w 1927r. – Antonio Salazar został zaszczycony
wizytą kilku panów generałów, z którymi odbył męską rozmowę , w wyniku której w
dniu 28 kwietnia 1928 r. został ministrem finansów.
Na swoich
warunkach. Nie warunkach płacowych ale otrzymał wolną rękę w zakresie stawiania
veto wydatkom we wszystkich resortach.
No i ten młody technokrata, jawny katolik w ciągu jednego roku dokonał paru cudów w dosłownym tego słowa znaczeniu: w ciągu zaledwie jednego roku ustabilizował budżet tzn. osiągnął NADWYŻKĘ BUDŻETOWĄ, czego w Portugalii najstarsi ludzie nie pamiętali a był to , jak mówią historycy : pierwszy z wielu budżetów z nadwyżką. Ustabilizował walutę.
No i ten młody technokrata, jawny katolik w ciągu jednego roku dokonał paru cudów w dosłownym tego słowa znaczeniu: w ciągu zaledwie jednego roku ustabilizował budżet tzn. osiągnął NADWYŻKĘ BUDŻETOWĄ, czego w Portugalii najstarsi ludzie nie pamiętali a był to , jak mówią historycy : pierwszy z wielu budżetów z nadwyżką. Ustabilizował walutę.
W 1929 r.
doszło do pierwszego ciekawego kryzysu: minister sprawiedliwości w rządzie pan Mario
de Figueiredo, wymyślił sobie, że wprowadzi przepis ułatwiający uwaga, uwaga,
PUBLICZNE PROCESJE. Premier powiedział swoje stanowcze NIE. Na to Salazar
poradził koledze, aby podał się do dymisji a sam go poprze. Akurat wtedy leżał
sobie ze złamaną nogą w szpitalu. Nie
minęło 2 dni, kiedy do szpitala pofatygował się pan prezydent Carmona i po
miłej rozmowie: procesje mogły wyjść na ulice a premier rządu podał się do
dymisji. Finanse były najważniejsze dla wojska.
Antonio Salazar był ministrem finansów Portugalii do roku 1944. Od 1936 r. do
1939 był ministrem marynarki, jednocześnie w latach 1932-1944 był ministrem
wojny a tak na początek, kiedy wojskowi zobaczyli, jakie cuda chłopak robi z
finansami „i ze wszystkim” – w 1932 r. dali mu posadę premiera i na tej
posadzie pozostał do roku 1968.
Swoje działania jako premier zaczął od tego, że opracował projekt nowej
konstytucji Portugalii wg swojej koncepcji opierającej się w dużej mierze na
dwóch encyklikach papieskich: Rerum Novarum (Leon XIII) i Quadrogesimo Anno
(Pius XI). Jak rasowy dyktator ogłosił tekst projektu konstytucji do publicznej
wiadomości i dał wszystkim Portugalczykom cały rok na przysyłanie swoich uwag i
poprawek – PRZED ZAPOWIEDZIANYM REFERENDUM w sprawie autorskiego projektu.
No i
referendum zostało przeprowadzone 19 marca 1933 r. a Konstytucja przeszła
ilością 99,5% głosów. Jak to mówią,
pełna dyktatura.
Przeciwnicy Antonio Salazara wygłaszają wiele komunałów na temat jego rządów,
zaczynając od nazywania go dyktatorem i faszystą. Tymczasem był to po prostu
wybitny administrator państwowy, uczciwy człowiek i patriota portugalski. Nie kombinował a władza nie była jego
narkotykiem.
Kiedy
marynarze komuniści podnieśli bunt na kilku okrętach bo chcieli porwać je „na
pomoc walczącej Hiszpanii” – kazał je ostrzelać skutecznie a następnego DNIA
zarządził aby wszyscy urzędnicy państwowi złożyli PRZYSIĘGĘ ANTYKOMUNISTYCZNĄ.
W czasie II WW przyjął w Portugalii około jednego miliona uchodźców , w tym
Żydów, z których wielu marzyło o emigracji do USA. Ale pozostali w biednej Portugalii
bo bogate USA miało akurat małe kwoty wizowe dla Żydów.
Kiedy odszedł z urzędu w roku 1968 z powodu choroby okazało się, że za cały majątek zebrany „w służbie państwowej” miał dwa rozpadające się domki wiejskie oraz oszczędności w wysokości ok. 3000 USD.
Kiedy odszedł z urzędu w roku 1968 z powodu choroby okazało się, że za cały majątek zebrany „w służbie państwowej” miał dwa rozpadające się domki wiejskie oraz oszczędności w wysokości ok. 3000 USD.
Prymas Tysiąclecia
Kardynał Stefan Wyszyński stawiał Antonio Oliveirę Salazara za wzór – naszym bohaterom
i autorytetom moralnym w 1981 r. Żeby naśladowali.
Na tym kończę swoją jednoosobową konferencję poświęconą Objawieniom Fatimskim na tle panoramy historycznej i politycznej Portugalii na przełomie XIX i XX w. Oczywiście – w zarysieJ)
Na tym kończę swoją jednoosobową konferencję poświęconą Objawieniom Fatimskim na tle panoramy historycznej i politycznej Portugalii na przełomie XIX i XX w. Oczywiście – w zarysieJ)